2011
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
październik
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2009
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2008
grudzień
lipiec
maj
marzec
luty
2007
październik
sierpień
2006
grudzień
październik
wrzesień

 
Untitled Document
16.11.2011
"Smart Eye czyli Bystre Oko"

Smart Eye czyli Bystre oko wypatrzy każdego pirata drogowego. Ten polski wynalazek to jeden z trzech najnowoczesniejszych na świecie fotoradarow.

Potrafi kontrolować prędkość jednocześnie 32 aut na czterech pasach. Niezależenie czy przybliżają się do niego czy oddalają.

Ludzie wreszcie będą jeździli z dopuszczalną prędkością. A jeśli nie to nowy fotoradar zrobi im zdjęcie i nagra film. Numer rejestracyjny przekaże stróżom prawa. Lepiej nie wpaść mu w oko.

źródło: tvp.info


14.11.2011
"Polski fotoradar nie da szans kierowcom"

Niedługo na polskich ulicach pojawi się trzysta nowych fotoradarów. Urządzenia te są jednak niczym w porównaniu z prototypem urządzenia stworzonego przez Polaków.

Niedawno opisywaliśmy rosyjski fotoradar, który choć jest w fazie testów, już budzi postrach wśród kierowców łamiących ograniczenia prędkości. Zbudowane w Rosji urządzenia o nazwie Cordon ma ogromne możliwości. Okazuje się jednak, że w dziedzinie śledzenia ruchu samochodów nie mniejsze możliwości będzie miał fotoradar firmy Polcam. Dodatkowo polski produkt ma być bardziej uniwersalny i wygodniejszy w użyciu, niż jego rosyjski odpowiednik.

Smart Eye to nazwa systemu, który w przyszłości u kierowców może zasłużyć sobie na miano drogowego wielkiego brata. W przeciwieństwie do stosowanych obecnie fotoradarów do mierzenia prędkości wykorzystuje on wysokorozdzielczą kamerę. Rozwiązanie to ma dwie zalety. Przede wszystkim, nie popełnia błędów w przypadku pojazdów o dużej powierzchni. Po drugie zaś, dzięki temu systemowi można śledzić wiele samochodów jednocześnie. Jak zapewniają konstruktorzy, polska nowość ma mieć możliwość jednoczesnego kontrolowania prędkości aż 32 samochodów. Dodatkowo mogą one jechać na czterech pasach i nie wpłynie to ujemnie na skuteczność urządzenia.

Nowość Polcamu śledzi zbliżające się lub oddalające się od niego samochody i na bieżąco monitoruje ich prędkość. Gdy zanotuje złamanie przepisów, rozpoczyna rejestrowanie materiału wideo. Gdy samochód zbliża się do fotoradaru, urządzenie wykonuje serię zdjęć o wysokiej rozdzielczości. To jednak dopiero początek możliwości polskiego fotoradaru. Urządzenie odczytuje numery rejestracyjne samochodów, a nawet ich marki. Dodatkowo do baz danych instytucji nadzorowania systemem fotoradarów Smart Eye ma przesyłać szereg innych informacji. Są wśród nich: data i godzina popełnienia wykroczenia, miejsce zainstalowania urządzenia i rodzaj wykroczenia. W przypadku tego ostatniego możliwości polskiego fotoradaru są imponujące.

Atutem polskiego urządzenia w porównaniu z rosyjskim Cordonem jest wszechstronność i to zarówno jeśli chodzi o różnorodność możliwych do rejestrowania wykroczeń jak i sposób montażu.

Cordon musi być zamontowany na wysokości od 3,8 m do 5,2 m. W praktyce oznacza to, że rosyjski fotoradar może być wykorzystywany tylko na przęsłach mostów, wiaduktów, czy poprowadzonych nad jezdnią przejść dla pieszych. Smart Eye, jak zapewniają jego twórcy, może być montowany zarówno w takich samych warunkach, jak też na znacznie niższym poziomie. Polski fotoradar ma zachowywać swoje możliwości także po ustawieniu przy drodze na trójnogu, albo nawet we wnętrzu policyjnego radiowozu.

Wrażenie robi również wachlarz wykroczeń, które mogą zostać wykryte i udowodnione za pomocą polskiego fotoradaru. Oprócz wykrywania kierowców przekraczających dozwoloną prędkość Smart Eye będzie mógł rejestrować poruszanie się po pasie autobusowym pojazdem, który do tego nie uprawnia, przejazd samochodu na czerwonym świetle, a nawet zachowywanie niewystarczającego odstępu od poprzedzającego pojazdu. Choć to ostatnie w świetle polskiego prawa nie jest wykroczeniem, przynajmniej do czasu wystąpienia stłuczki lub wypadku, w niektórych krajach Europy jest inaczej. Jeśli i w Polsce nastąpią zmiany w przepisach, gotowe będzie już urządzenie, które będzie mogło to egzekwować.

Polska konstrukcja będzie również przystosowana do przeprowadzania odcinkowego pomiaru prędkości. Do tego celu trzeba będzie wykorzystać dla sprzężone ze sobą urządzenia. Za sprawą wbudowanych modułów GPS system będzie obliczał odległość pomiędzy fotoradarami, a mechanizm rozpoznawania tablic rejestracyjnych pozwoli na obliczanie średniej prędkości pojazdów. Wydaje się, że polskie urządzenie będzie miało tylko jedną słabość. Poprawne działanie będzie zapewniać w zakresie od 50 do -10 st. Celsjusza. Oznacza to, że podczas siarczystych mrozów kierowcy będą mogli czuć się bezkarnie. Jazda z dużymi prędkościami nie zawsze bywa jednak wówczas bezpieczna.

Mierzenie prędkości pojazdów zbliżających się do fotoradaru i oddalających się od niego, śledzenie wielu pojazdów jednocześnie, wysoka rozdzielczość kamery, pamięć SSD od 32 do 128 GB, mierzenie prędkości aż do 247 km/h i duża dokładność. Nowe polskie fotoradary z pewnością będą postrachem dla kierowców.

Na szczęście dla ignorujących znaki ograniczenia prędkości, w najbliższym czasie polskie drogi się nimi nie zapełnią. Ze względu na krótki czas pozostający do rozstrzygnięcia przetargu nie kupi ich Inspekcja Transportu Drogowego, która zamierza „dozbroić” się kupując trzysta fotoradarów. Nie oznacza to jednak, że Smart Eye nie pojawi się na naszych drogach. W zarządzie ITD jest obecnie 76 fotoradarów przejętych od policji. Jeśli urządzenia te przestaną prawidłowo funkcjonować, zapewne zapadnie decyzja o ich wymianie. Wówczas Smart Eye może okazać się dla urzędników łakomym kąskiem.

07.11.2011
"Motorniczy zamknął złodzieja w tramwaju i odwiózł policji"

Dzięki urządzeniom firmy PolCam Systems ujęto złodzieja. Dużym refleksem i trzeźwością umysłu wykazał się także motorniczy z poznańskiego MPK. Zareagował natychmiast, gdy zauważył, że jeden z pasażerów okrada drugiego i uniemożliwił złodziejowi ucieczkę z tramwaju.

O interwencji motorniczego pisaliśmy już w sobotę, ale dopiero dziś poznańskiej MPK udostępniło film z monitoringu, na którym widać całe zdarzenie. Do zdarzenia doszło podczas wieczornego kursu tramwaju poznańskiej "16". Motorniczy, dzięki zainstalowanemu monitoringowi zauważył mężczyznę kradnącego śpiącemu pasażerowi torbę. Postanowił nie otwierać drzwi aż do centrum miasta, gdzie przekazał złodzieja w ręce policji.

Motorniczy zauważył mężczyznę zachowującego się podejrzanie już na pętli. Na początku trasy w tramwaju było niewielu pasażerów dlatego dzięki kamerom monitoringu mógł skupić uwagę tylko na tym zdarzeniu.

Złodziej w potrzasku Złodziej zaś, kiedy ukradł torbę, nie opuścił tramwaju od razu. To też umożliwiło motorniczemu zatrzymanie go w pojeździe - zamknął wszystkie drzwi, oprócz przednich. Następnie poinformował pozostałych pasażerów oraz śpiącego mężczyznę, że doszło do kradzieży i że złodziej nie może opuścić tramwaju, po czym dojechał do centrum Poznania, w okolice Mostu Teatralnego.

Tam czekała na tramwaj policja oraz inspektorzy nadzoru ruchu. Nieumundurowani policjanci natychmiast zatrzymali mężczyznę. Z całą pewnością tramwajowy złodziej od kary nie ucieknie, ponieważ zabezpieczony monitoring jest mocnym dowodem w sprawie przeciwko niemu. Sam motorniczy po całym zdarzeniu miał wolne, tłumaczył że każdy z jego z kolegów w takiej sytuacji zachowałby się podobnie.
źródło: tvn24.pl






   
PolCam Systems 2010